BMW serii 8 niebezpiecznie blisko

BMW serii 8 niebezpiecznie blisko
BMW/materiały prasowe

Moje mokre sny się spełniły – po licznych prezentacjach koncepcyjnych, długo zapowiadany, flagowy samochód przybrał wreszcie ostateczną formę i wiemy o nim nieco więcej.


Ostatnimi czasy Bawarczycy nieco zawodzili nas kolejnymi nudnymi premierami, ale wypuszczenie nowej ósemki po dwudziestu latach przerwy w produkcji było szansą, którą wykorzystali bezbłędnie. Auto prezentuje się lepiej niż na pierwszych wizualizacjach, co nie jest częstym zjawiskiem, a obiecywane skoncentrowanie na kierowcy nie było jedynie słowami rzuconymi na wiatr. Cieszy również znana i lubiana V8, którą znajdziemy pod maską tej pięknej bestii. Początkowo samochód dostępny będzie jedynie w wersji coupé, jednak prawdopodobnie niewiele później w sprzedaży pojawi się również sedan i cabrio.

BMW/materiały prasowe

Odświeżona stylistyka prezentuje się znacznie smuklej i subtelniej. Linie nadwozia zostały wyciągnięte, a liczne wybrzuszenia i wycięcia nie pozwalają, by którakolwiek ze stron wyglądała na nudną. Charakterystyczne dla marki nerki zaprojektowano w dobrej proporcji do przednich reflektorów, maskę rozbito ostrymi zagięciami, a dach jest wybrzuszony nad przednimi fotelami, jak obiecywało wcześniej BMW. Cały design ma za zadanie optyczne powiększenie pojazdu, który ma jedynie 4,8 metra długości i 1,9 szerokości, choć wygląda na więcej.

BMW/materiały prasowe

Wewnątrz również znajdziemy odświeżoną stylistykę, co mnie zaskoczyło, bo Bawarczycy lubią trzymać się swoich sprawdzonych patentów. Nowe zegary oraz panel centralny przechodzący płynnie w szeroką i wysoką konsolę pomiędzy sportowo wyprofilowanymi fotelami, to elementy, które pierwsze rzuciły mi się w oczy, ale jestem pewien, że na pokładzie auta flagowego znajdziemy więcej nowości.

BMW/materiały prasowe

Samochód dzieli platformę z serią 7, co nie powinno być niespodzianką, a jednostka napędowa początkowo wystąpi w dwóch wersjach. Pierwsza to 3-litrowy diesel (840d) o mocy 320 km i momencie obrotowym na poziomie 680 Nm. Natomiast wersja, która nas z pewnością bardziej interesuje, to M850i, czyli soczyste 4,4-litrowe V8 generujące 530 km i 750 Nm. Niższa wersja dojdzie do setki w 4,9 sekundy, a mocniejsza w 3,7 sekundy. Wynik dobry, chociaż takie Porsche Panamera robi to w 3,2 s, a jest cięższe i większe…

Jednak w tym aucie nie chodzi wyłącznie o osiągi, a raczej o tę słynną, płynną i jakże  radującą jazdę, jaką zapewniają samochody marki BMW. Taką luksusową przyjemność nabędziemy już od 87 tysięcy euro, ale zrobimy to dopiero w październiku, więc jest chwila na odkładanie.

BMW/materiały prasowe

Działając w zgodzie z rozporządzeniem RODO prosimy o zapoznanie się z Polityką prywatności serwisu.
Kontynuując przeglądanie strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką plików cookies.