Egzotyczne mutanty SUV – który bardziej karykaturalny?

Egzotyczne mutanty SUV – który bardziej karykaturalny?
Źródła: Rolls-Royce, Maserati, Lamborgini, Bentley

Obecny trend na samochody sportowo-użytkowe (sport utility vehicle) dosięgnął również egzotyczne marki, które słyną ze zgoła innych typów pojazdów. Lamborghini, Rolls-Royce czy Bentley wywołują mieszane uczucia, a to dopiero początek tej motoryzacyjnej patologii.


SUV-y od dawna cieszą się ogromną popularnością na terenie Stanów Zjednoczonych, jednak obecnie stają się coraz powszechniejsze na całym świecie. Według badawczej firmy Jato Dynamics, globalne zapotrzebowanie na auta tego typu osiągnęło nowy rekord w 2017 roku, pochłaniając aż 34% międzynarodowego rynku sprzedaży. Pomimo swoich zdolności terenowych, przerośnięte samochody rzadko kiedy opuszczają miejskie ulice, a ich ceny oraz zanieczyszczenia jakie produkują, są znacznie większe od mniejszych pojazdów, które równie dobrze radzą sobie w betonowym środowisku. Samo zjawisko przyprawia mnie o mdłości, ale staram się zrozumieć potrzeby współczesnego społeczeństwa, które kieruje się uniwersalnością i bezpieczeństwem przy zakupie samochodu.

Jato Dynamics

Mdłości przerodziły się jednak w pełnoprawne zatrucie, kiedy na rynku zaczęły się pojawiać SUV-y marek, które szanowałem i nigdy nie podejrzewałem ich o stworzenie tak aseksualnych modeli.

W minionym tygodniu premierę miał zniekształcony Rolls-Royce, który wywołał małą dyskusję pomiędzy mną a Norbertem (redaktor naczelny, przypis red.), co skłoniło mnie do porównania czterech tytułowych mutantów w paru kategoriach.

Należałoby jednak określić wspólną skalę oceny. Fiat Multipla od swojej premiery, aż po dziś dzień jest określany mianem najbrzydszego samochodu świata. Jego istnienie ma jednak sens dzięki walorom funkcjonalnym i dlatego następujące samochody będziemy nagradzać Multiplami (od 0 do 6, bo właśnie tyle foteli ma upośledzony Włoch).

Bentley Bentayga

Na pierwszy rzut oka dostrzec możemy znajome z innych modeli linie nadwozia. Owe kształty zostały przeskalowane i wyciągnięte do góry, co w zasadzie wyszło całkiem dobrze. Przód okazał się satysfakcjonująco delikatny, natomiast tył pojazdu wygląda nieco zwaliście, co podkreślają bardzo proste reflektory.

Bentley

Bentayga została zbudowana na podwoziu Audi Q7 (obie marki należą do koncernu VW) oraz wyposażona w podwójnie turbodoładowany silnik W12 o pojemności sześciu litrów i mocy 608 km. Brzmi to, jak prosty i oczywisty sposób no stworzenie porządnego SUV-a, lecz liczą się efekty. Auto z pewnością jest szybkie (prędkość maksymalna 300 km/h), a w terenie radzi sobie całkiem nieźle.

Bentley

Luksus, jaki oferują Brytyjczycy, jest tu jak zwykle na najwyższym poziomie, a przy wykonaniu kokpitu pracuje 53 rzemieślników, którzy potrzebują na to 130 godzin. Efekty widać w każdym detalu, a jeszcze więcej prestiżu nadają dodatkowe opcje takie jak zestaw piknikowy w bagażniku czy pokładowy zegarek Breitlinga o wartości 160 tys. dolarów.

Bentley

Ocena końcowa w skali Fiata Multipli:

Maserati Levante

Tak samo jak opisany wyżej SUV, Levante czerpie inspiracje ze swoich mniejszych braci. Kształty znajome z Quattroporte i Ghibli, czy potrójne skrzela w nadkolach, przypominają nam z jaką marką mamy do czynienia. Tył natomiast przywodzi odrobinę na myśl Porsche Macan, ale nie czepiam się.

Maserati

Z technicznej strony mamy znowu tę samą sytuację. Część podzespołów zapożyczona jest z innego samochodu. W tym przypadku jest to Jeep Grand Cherokee. Auto w premierowej wersji posiadało silnik V6, lecz w ramach uczciwego porównania posłużę się późniejszą wersją limitowaną o nazwie Trofeo i mocy 590 km wytwarzanej przez 3.8-litrowy silnik V8 opracowany wspólnie z Ferrari.

Maserati

Wewnątrz znajdziemy genialnie wyszyte skórą fotele i drewniane wstawki. W tym przypadku nie otrzymamy aż tyle luksusu, co od poprzednika, ale za to znajdziemy na pocieszenie analogowy zegarek zwieńczający kokpit.

Maserati

Ocena końcowa w skali Fiata Multipli:

Rolls-Royce Cullinan

Najnowszy z całej czwórki, jak również najdroższy i najbardziej ekstrawagancki, co nie zaskakuje, znając markę. Swoje imię odziedziczył po największym i najczystszym z wydobytych diamentów w historii. Sławny diament został perfekcyjnie obrobiony, czego nie powiem o nowym R-R. Front auta zawsze był ociężały i masywny, co było na miejscu w lordowskich limuzynach, lecz w parze z podniesionym zawieszeniem samochód zaczął wyglądać karykaturalnie. Tył również nie wypadł zbyt dobrze i dlatego uważam, że Cullinan jest najbrzydszym autem z zestawienia.

Rolls-Royce

Za to technicznie wypada standardowo dobrze. Bezwysiłkowo przyspieszający silnik twin-turbo V12 o litrażu równym 6.75 litra i mocy 563 koni mechanicznych spokojnie wystarczy do rozpędzenia nawet tak potężnego auta. Luksusowy SUV również daje uczucie „latania na magicznym dywanie” niczym starszy brat Phantom. Marka chwali się również przygotowaniem auta do jazdy w najbardziej wymagających miejscach na Ziemi.

Rolls-Royce

Nie dziwi jednak, że samochód jest najbardziej luksusowym z całej czwórki. Obszerny tył pojazdu, w którym możemy się rozłożyć jak w prywatnym samolocie, wyciągnąć szampana z lodówki i włączyć na wyświetlaczu James Edition to nie wszystko. Zamawiając opcję „viewing suite” możemy przenieść nasz dystyngowany piknik do bagażnika, z którego wysuwają się dwa foteliki i stolik koktajlowy. Bardziej luksusowa opcja niż w Bentaydze, ale czy lepsza? Ja jestem zwolennikiem prostszego rozwiązania z Bentleya, ale to już kwestia gustu.

Rolls-Royce

Ocena końcowa w skali Fiata Multipli:

Lamborghini Urus

Najbardziej absurdalny i najdłużej zapowiadany SUV z ocenianych w tekście. Chory wymysł prawdopodobnie pijanych Włochów minął się z oczekiwaniami. Lamborghini zapowiadało przełomowy samochód, który zdefiniuje na nowo swoją klasę, lecz raczej im się to nie udało. Swoją formą i funkcjonalnością przypomina mi fatalne BMW X6, które mimo, że jest sporych rozmiarów, to w środku jest stosunkowo ciasne, a bagażnik ma niewielki.

Lamborghini

Pod maską Urusa kryje się znany z Audi Q7 silnik V8 z turbodoładowaniem. Lambo przygotowało samochód do nowych wyzwań terenowych rozszerzając selektywne tryby jazdy o Neve, Terra i Sebbia, pomagające zachować kontrolę nad pojazdem na śniegu, bezdrożach oraz sypkim piachu.

Choć jest to najbardziej szalone połączenie marki egzotycznej z trendem na SUV-y, to właśnie byki jako jedyne miały terenowego przodka o nazwie LM002 (to też był niezły wybryk).

Lamborghini

Wnętrze pojazdu jest pięknie wyszyte miękkimi skórami, jak na Włochów przystało, ale nie posiada takich luksusów, jak Bentayga czy Cullinan. Lamborghini nie startuje jednak w ich klasie i w ich przerośniętym aucie chodziło raczej o syntezę samochodu terenowego oraz sportowego, co niestety wyszło dość pokracznie.

Lamborghini

Ocena końcowa w skali Fiata Multipli:

Podsumowując te krótkie oceny, stwierdzam, że najsensowniejszym tworem jest Bentley, a zaraz za nim czai się Cullinan, który umieściłem na drugim miejscu przez jego przesadność i brak adekwatnego wyczucia skali w projekcie nadwozia. Na trzecim miejscu umieszczam ex aequo Urusa i Levante, pomimo wyższej oceny drugiego z nich. Maserati zdaje się rozsądniejszym wyborem, lecz drugi Włoch ma lepiej rozwinięte zdolności jezdne i należy do rodziny Lamborghini, która w swoich genach ma to coś, co przyciąga uwagę i wzbudza emocje (w tym przypadku mieszane).

Oczywiście nie jest to koniec absurdalnego trendu na SUV-y i w najbliższych latach możemy się spodziewać kolejnych wytworów wymuszonych przez chory rynek. Również Ferrari zapowiedziało, że pracuje nad swoim przedstawicielem klasy i zapowiedziało go na rok 2021. Mam nadzieję, że tym razem Włosi poradzą sobie z designem i funkcjonalnością pojazdu (tak jak w GTC4 Lusso) tak, by miało ono sens istnienia.

Ferrari

Działając w zgodzie z rozporządzeniem RODO prosimy o zapoznanie się z Polityką prywatności serwisu.
Kontynuując przeglądanie strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką plików cookies.