Kevin Spacey przerywa milczenie

Kevin Spacey przerywa milczenie
Kadr z wideo/YouTube

Po ponad rocznej ciszy, aktor w końcu zabiera głos w nowym wideo.


20 grudnia Kevin Spacey został przesłuchany i usłyszał zarzuty, w wyniku których grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawa ma rozstrzygnąć się już 7 stycznia przed sądem w Nantucket w stanie Massachusetts. W wigilię Bożego Narodzenia zdecydował się przerwać milczenie i na swoim kanale na YouTube opublikował wideo pod tytułem „Let me be Frank” (z ang. „Pozwólcie mi być Frankiem” lub „pozwólcie mi być szczerym”).

Zdobywca Oscara zwraca się do widzów stojąc w kuchni, ubrany w świąteczny fartuch. Mówi wprost do kamery z mocnym, południowym akcentem. Brzmi znajomo? Spacey mówi o prawdzie, choć właściwie sposób narracji można odebrać dwojako – czy odnosi się do sytuacji Franka Underwooda, czy do własnego życia.

Zdania na temat wideo są podzielone. Jedni uznają je za fatalny błąd PRowy, inni są zachwyceni jego odwagą. W sumie prawda, gość miał spory tupet, żeby opublikować ten film. Moralną ocenę pozostawiam wam. Muszę przyznać jedno – czego by o nim nie powiedzieć, aktorem wciąż jest świetnym.

Działając w zgodzie z rozporządzeniem RODO prosimy o zapoznanie się z Polityką prywatności serwisu.
Kontynuując przeglądanie strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką plików cookies.