Młody Synek Ćpaj Stajl i Patointeligencja Maty – różne odcienie patologii

<em>Młody Synek</em> Ćpaj Stajl i <em>Patointeligencja</em> Maty – różne odcienie patologii
Kadr z teledysku/Ćpaj Stajl

W momencie, kiedy cała Polska od Gazety Wyborczej po Super Express zachwyca się Patointeligencją, okrzykniętą przez 40-latków hymnem pokolenia 16-latków, w krakowskim podziemiu pojawiło się coś znacznie bardziej interesującego i szczerego.


Ćpaj Stajl to bez dwóch zdań jeden z najciekawszych kolektywów na naszym biało-czerwonym podwórku, a Młody Synek jest na to kolejnym dowodem. W najnowszym nagraniu zderzają dwa style ulicznych opowieści. Zaczynają od rapu o dobrym chłopaczynie, co za kołnierz nie wylewa, jak Rychu Peja w 2001, by potem przejść do chodnikowej ballady spod znaku Maleńczuka.

Chyba nie da się uciec od porównania Młodego Synka do Patointeligencji. Oba utwory dzieli muzyczna przepaść, ale traktują o tym samym. Przedstawiają obraz patologii, tylko że w różnych wydaniach. Z jednej strony mamy Synka, który zawsze miał pod górkę. Z winy świata, kraju, dzielnicy, bloku, butelki, kreski, a przede wszystkim swojej. Ale walczy, żyje z dnia na dzień, nie ma nawet czasu się zastanawiać czyja to wina. Jest szaro, czasami mniej wyraźnie, gdy się otumani, czasami bardziej kolorowo, gdy skombinuje więcej hajsu, lecz zawsze na pierwszym planie jest kolor rolki papieru z toalety publicznej. O syfie, ale też nadziei. Wydaje mi się, że o tym jest ten kawałek.

Z drugiej strony barykady prezentuje się historia potomków inteligentów i bogaczy, którzy winę za każde swoje niepowodzenie zrzucają na kogoś innego, z rodzicami i używkami na czele. Patointeligencja jest o poddawaniu się, obracaniu czegoś w nic. O dzieciach z dobrych domów, przed którymi świat stał otworem, ale zwyczajnie nie mieli charakteru, talentu i jak na ironię, tytułowej inteligencji. W pewnym punkcie Synki zderzają się z bananami. Obie grupy łączy patologia, tylko że dla jednej marzeniem jest się z niej wyrwać, a dla drugiej się nią stać. Chyba należy tutaj zadać pytanie, kto w takim razie jest inteligentniejszy?

Żadnego marginesu nie należy gloryfikować, ale dobrze jest go zrozumieć. Młody Synek z pewnością nie jest hymnem pokolenia, tak samo, jak ostatnie nagranie Maty. Oba traktują o małym wycinku społeczeństwa, tylko że dzieło Ćpaj Stajl wydaje się zwyczajnie prawdziwsze, bardziej ludzkie. Nie ma przerysowań, wyolbrzymień i prób szokowania na siłę. Czasami mniej to więcej. Tutaj jest mniej słów, ale zdecydowanie więcej emocji, zarówno lirycznie, jak i muzycznie.

Pewnie z wielu powodów ostatni utwór składu z Małopolski nie odniesie komercyjnego sukcesu. Szkoda tylko, że naprawdę wartościowe dzieła z bólem egzystują gdzieś w artystycznej poczekalni, podczas gdy nijakie twory windowane są na szczyt popularności przez wielmożnych panów, którzy muszą mówić by istnieć, nie mając pojęcia o czym mówią.

Działając w zgodzie z rozporządzeniem RODO prosimy o zapoznanie się z Polityką prywatności serwisu.
Kontynuując przeglądanie strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką plików cookies.