Ogień, dym i popiół, czyli bitwa o Królewską Przystań

Ogień, dym i popiół, czyli bitwa o Królewską Przystań
HBO

W końcu spełniło się marzenie wszystkich, którzy od lat z niecierpliwością czekali na Cleganebowl.


Uwaga: artykuł zawiera spoilery.

Kiedy wszyscy zgodnie powtarzali, że nowy sezon Gry o tron jest znacznie gorszy od pozostałych, z pełnym przekonaniem mówiłam, żeby poczekali z osądem, bo przecież David Benioff i D.B. Weiss nie raz nas już zaskoczyli. Teraz z bólem serca muszę przyznać, że zaczynam rozumieć ich rozczarowanie.

Bardzo liczyłam na piąty odcinek, bo to kolejny reżyserowany przez Miguela Sapochnika, speca od bitew. Może bitwa o Winterfell nie należała do zbytnio widowiskowych ze względu na panującą na północy ciemność, ale przyszłość Królewskiej Przystani miała rozstrzygnąć się za dnia, dając możliwość pokazania naprawdę spektakularnych potyczek. I po raz pierwszy uważam, że czuję się naprawdę rozczarowana. Może to dlatego, że od dwóch lat w sieci mogliśmy znaleźć naprawdę rewelacyjne teorie odnośnie przyszłości bohaterów. Widzowie byli przekonani że oglądając serial uważnie są w stanie doszukać się wskazówek ukrytych przez twórców. Liczyłam więc na Azora Ahai, nowe smoki, valonqara, czy powrót Littlefingera (na to niby wciąż jest szansa, ale przestałam się już łudzić). W zamian za to scenarzyści konsekwentnie pokazują, że użytkownicy Reddita mają lepsze pomysły, niż oni sami.

The Bells zaczęło się naprawdę dobrze. Z całą sympatią do Varysa, Daenerys już wcześniej zapowiedziała, że zdradę karać będzie śmiercią. Co było później? Choć siły w walce miały być wyrównane, Dany bez problemu przedarła się przez straż Królewskiej Przystani, niszcząc Żelazną Flotę i skorpiony, które zagrażały jej smokowi. Najwyraźniej Drogon nauczył się robić uniki i zbroja nie była mu potrzebna. Ludzie, mający do końca bronić Cersei przekalkulowali swoje szanse i poddali miasto. W tym momencie zaczęłam się zastanawiać: „Serio? Tak łatwo?”. Mimo zwycięstwa Smocza Królowa weszła jednak w tryb Szalonej Królowej i spaliła wszystko, co znalazło się na jej drodze. Zamiast epickich scen walki mieliśmy więc płomienie, popiół i dym. Co prawda doczekaliśmy się Cleganebowl, ale i ono pozostawiło u mnie niedosyt, choć bracia ginący razem w ogniu to chyba najlepsze z możliwych rozwiązań.

HBO

Jeśli też czekaliście na satysfakcjonującą egzekucję Cersei, to muszę was zmartwić. Wszystko wskazuje na to, że ona i Jaime zginęli pod gruzami i była to jedna z najbardziej wzruszających części odcinka. Tragiczny los mieszkańców stolicy pokazywały ujęcia z udziałem Aryi, która co prawda wparowała tam z zamiarem zabójstwa królowej, ale pod koniec chyba żałowała odrzucenia roli lady. Nagle okazało się też, że Dziewczynka słucha starszych i nie ma zamiaru skreślić kolejnego nazwiska ze swojej listy (choć zaczynam myśleć, że może trafić na nią Daenerys).

Nie mogę powiedzieć, że nowy odcinek był fatalny, ale z pewnością nie spełnił moich oczekiwań. Teraz nie pozostaje nic innego, jak czekać do wielkiego finału i liczyć na to, że scenarzyści dadzą radę dobrze zakończyć historię, która towarzyszyła nam przez prawie dekadę.

HBO opublikowało już zapowiedź ostatniego odcinka:

Działając w zgodzie z rozporządzeniem RODO prosimy o zapoznanie się z Polityką prywatności serwisu.
Kontynuując przeglądanie strony wyrażasz zgodę na używanie plików cookies. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą Polityką plików cookies.